czwartek, 21 sierpnia 2014

I am back...?

I am back.
Stronger, smarter (autokorekta chciała dać skarpet), better.
I missed You.

To słowa Podsiadło. 
Ale tak jakoś pasuje.  
I mi się podoba.
To wcale nie oznacza, że wracam. Jestem beznadziejna w obietnicach i planowaniu.

Więc niczego ode mnie nie oczekujcie, proszę. Nie lubię, kiedy ktoś na mnie polega i pokłada we mnie nadzieje. Nie lubię zawodzić innych, a wystarczająco często robię to ludziom, którzy mnie otaczają. 

Nie było mnie tutaj dłużej niż myślałam. 
Data dodania ostatniej notki jest tak odległa, że aż niewiarygodna. 
Jakoś tak zleciało, sama nie wiem kiedy. Naprawdę. 

Nie żebym nie próbowała tutaj wrócić. Mam co najmniej osiem zaczętych, a niedokończonych postów. I nie pytajcie dlaczego nie potrafię ani jednego z nich dokończyć. Sama tego nie wiem, nie rozumiem.

Przez ten cały czas starałam się "uczestniczyć" (jak to mówi Bill).

Nie jestem pewna czy będę miała czas na pisanie postów. Mogę być zbyt zajęta starając się uczestniczyć. Jeżeli ten post okaże się więc moim ostatnim, uwierz proszę, że u mnie wszystko dobrze, a nawet jeśli nie, to wkrótce będzie.

Nie chcę, żebyś się o mnie martwił, myślał, że gdzieś mnie wcześniej spotkałeś i nadal poświęcał mi czas. Przykro mi, że zabrałem Ci go aż tyle, bo naprawdę jesteś dla mnie ważny. Mam nadzieję, że będziesz miał szczęście w życiu. Myślę, że na nie zasługujesz. Naprawdę. Mam nadzieję, że Ty też tak uważasz

Te trzy ostatnie akapity to cytaty z "Charlie'go". Trochę przeze mnie zmodyfikowane, ale niewiele. Jeśli nigdy nie czytaliście tej książki, bierzcie się za nią od razu. Myślę, że nie pożałujecie. To dziwneale czasami, kiedy czytam jakąś książkę, wydaje mi się, że jestem jednym z bohaterów. Nie wiem czy to dobrze czy źle. W każdym razie staram się uczestniczyć. Przeczytałam tę książkę niezliczoną ilość razy i właśnie jestem w trakcie czytania jej po angielsku. I moim zdaniem pasuje tutaj idealnie. 

loveMuch.
not Sheeranowa anymore

1 komentarz:

  1. będę szczera
    zdążyłam usunąć ten adres z ulubionych stron internetowych
    ale mi wstyd
    byłam pewna, że to już koniec
    wszystko się kiedyś kończy, a ja myślałam, że do Ciebie również będę mogła doczepić plakietkę pod nazwą "było fajnie, ale sorry, nic z tego"
    no i co?

    w takim razie niemamndzieji, niczegonieoczekuję, ale cieszę się, że nie zrezygnowałaś!

    OdpowiedzUsuń

Zostaw komentarz. Just make me smile :)